https://www.plastech.pl/wiadomosci/opakowania-hybrydowe-poza-systemem-kaucyjnym-22638 · 24.08.2026

Opakowania hybrydowe poza systemem kaucyjnym

Na polskim rynku pojawiają się opakowania na napoje z tworzywowym korpusem i aluminiowym wieczkiem, które nie mieszczą się w obecnych definicjach systemu kaucyjnego. Stowarzyszenie Polski Recykling wskazuje też na brak krajowej ścieżki ich recyklingu.

Opakowania hybrydowe poza systemem kaucyjnym

Na polskim rynku pojawiają się napoje w opakowaniach hybrydowych, łączących tworzywowy korpus z aluminiowym wieczkiem, które nie podlegają systemowi kaucyjnemu. Kaucja jest jednak tylko częścią problemu. Nawet gdyby opakowania te zostały nią objęte, w Polsce nie ma dziś instalacji zdolnej rozdzielić je na surowce i zawrócić do obiegu. Ustawa obejmuje kaucją opakowania na napoje z tworzywa sztucznego lub z metalu, a nowa konstrukcja nie jest ani puszką metalową, ani butelką PET, przez co wypada z systemu. Stowarzyszenie Polski Recykling zwraca uwagę, że problemem nie jest jedno opakowanie, lecz precedens. Według tej samej logiki powstają opakowania z tworzyw o pojemnościach przekraczających progi objęte kaucją.

Na polskim rynku pojawiają się opakowania na napoje, które formalnie nie podlegają systemowi kaucyjnemu, choć w oczach konsumenta wyglądają jak zwykła puszka. Ich korpus wykonany jest z tworzywa sztucznego, a jedynie wieczko z aluminium. Stowarzyszenie Polski Recykling ostrzega, że to nie ciekawostka technologiczna, lecz precedens, który podważa sens całego systemu, i to nie tylko kaucyjnego.

Konstrukcja, która wymyka się definicji

Opakowanie hybrydowe, nazywane niekiedy „puszką PET”, ma korpus z politereftalanu etylenu (PET) lub polipropylenu (PP) oraz aluminiowe wieczko z takim samym systemem otwierania jak klasyczna puszka. Między korpusem a wieczkiem znajduje się połączenie zapewniające szczelność.

Problem zaczyna się na poziomie przepisów. Ustawa obejmuje kaucją opakowania na napoje wykonane z tworzywa sztucznego lub z metalu. Opakowanie z tworzywowym korpusem i aluminiowym wieczkiem nie jest puszką metalową w rozumieniu przepisów, ale nie jest też butelką jednorazowego użytku z tworzywa sztucznego. Powstaje zatem szara strefa konstrukcyjna, opakowanie, które nie mieści się w żadnej z kategorii objętych kaucją.

„Mamy do czynienia z opakowaniem zaprojektowanym tak, by wypaść poza katalog objęty kaucją. Konsument bierze do ręki coś, co wygląda i otwiera się jak puszka, ale nie ma jak jej oddać i nie odzyska kaucji. To nie jest innowacja opakowaniowa, to obejście przepisów przebrane za innowację”, mówi Sławomir Pacek, prezes Stowarzyszenia Polski Recykling.

Kaucja to tylko połowa problemu

Gdyby cała sprawa sprowadzała się do przepisów, wystarczyłoby poszerzyć katalog opakowań objętych kaucją. Problem w tym, że nawet objęte kaucją opakowanie hybrydowe nie miałoby dziś dokąd trafić.

W Polsce nie funkcjonuje instalacja prowadząca dedykowany, przemysłowy recykling takich opakowań z jednoczesnym odzyskiem korpusu z tworzywa i aluminiowego wieczka. Nie oznacza to, że rozdzielenie materiałów jest technicznie niemożliwe, ponieważ krajowe sortownie dysponują technologią oddzielania tworzyw od aluminium. Jednak polski system sortowania i recyklingu zorganizowany jest wokół strumieni materiałowych, a nie wokół opakowań łączących kilka materiałów w jednej konstrukcji. Opakowanie, które w jednej konstrukcji łączy dwa materiały o zupełnie różnych ścieżkach przetwarzania, nie pasuje do żadnej z nich.

W praktyce opakowanie hybrydowe trafia do żółtego pojemnika, klasyfikowane według materiału dominującego, czyli tworzywa. Aluminiowe wieczko, surowiec o najwyższej wartości w całym strumieniu odpadów opakowaniowych, przestaje być efektywnie odzyskiwane. Nie odzyskujemy też tworzywa, zanieczyszczone metalem trudno zagospodarować jako pełnowartościowy surowiec wtórny. W efekcie z opakowania, które miało dwa cenne materiały, nie zostaje żaden. Zamiast wrócić do obiegu, wypada ze strumienia recyklingu i trafia do zagospodarowania innego niż recykling.

„Nawet gdybyśmy jutro objęli te opakowania kaucją, nie mielibyśmy co z nimi zrobić. Przyjęlibyśmy je od konsumenta, policzyli, a potem odstawili na bok, bo w Polsce nie ma dziś ścieżki, którą można je rozłożyć na surowce. Kaucja nie jest celem samym w sobie, jest narzędziem do zbierania materiałów, które da się przetworzyć. Opakowanie, którego nie da się przetworzyć, jest problemem niezależnie od tego, czy ma na sobie znak kaucji”, dodaje Sławomir Pacek.

Precedens, nie wyjątek

Zdaniem Stowarzyszenia najpoważniejszym problemem nie jest samo opakowanie, lecz mechanizm, który ono uruchamia. Na rynku obecne są już kolejne konstrukcje projektowane pod kątem przepisów, a nie funkcjonalności czy środowiska, jak opakowania z tworzyw sztucznych o pojemnościach przekraczających progi objęte kaucją. Każde z nich powstaje według tej samej logiki, znaleźć parametr, którego ustawa nie obejmuje, i przesunąć się o milimetr poza jej zasięg. A każde kolejne takie opakowanie to materiał, który bezpowrotnie wypada z obiegu.

„Jeśli okaże się, że wystarczy zmienić materiał wieczka albo pojemność, żeby wyjść z systemu, to za chwilę będziemy mieli całą rodzinę opakowań stworzonych wyłącznie w tym celu. Uczciwi producenci, którzy stosują opakowania jednomateriałowe i ponoszą pełne koszty uczestnictwa w systemie, znajdą się w gorszej pozycji od tych, którzy zainwestowali w omijanie przepisów. Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta musi obejmować także takie konstrukcje, inaczej system będzie ścigał kolejne pomysły zamiast im zapobiegać”, alarmuje Sławomir Pacek.

Rekomendacje Stowarzyszenia Polski Recykling

W ocenie Stowarzyszenia systemem kaucyjnym powinny zostać objęte wszystkie opakowania na napoje niezależnie od konstrukcji. Kryterium przesądzającym powinno być przeznaczenie opakowania, a nie materiał dominujący w jego budowie. Równolegle opakowania wielomateriałowe muszą zostać uwzględnione w projektowanym ROP, wraz z modulacją stawek premiującą rozwiązania jednomateriałowe i łatwe w recyklingu.

Kluczowe jest przy tym, by projektowanie opakowania od początku uwzględniało istniejące zdolności przetwórcze. Opakowanie, dla którego nie istnieje ścieżka recyklingu, nie powinno w ogóle trafiać na rynek. Konieczne jest wreszcie domknięcie samych definicji ustawowych tak, by kolejne konstrukcje nie mogły wypadać z systemu przez zmianę materiału jednego elementu albo pojemności. Bez tego regulator będzie w nieskończoność doganiał pomysły rynku zamiast im zapobiegać.