Nic nie zatrzyma rozwoju tworzyw sztucznych

Nic nie zatrzyma rozwoju tworzyw…

Jedną z bardziej znanych polskich firm działających w branży przetwórstwa tworzyw sztucznych jest wrocławski Dopak, istniejący na rynku już od 25 lat. Firma zapewnia swoim klientom kompleksowe wdrożenie całego procesu technologicznego ''od pomysłu do przemysłu'', według zasady ''wszystko z jednej ręki''. 

Pani prezes, na początku chciałam zadać bardzo proste pytanie. Jak podsumuje pani ubiegły rok?

Początek roku był znakomity. Mieliśmy mnóstwo planów i zadań, a wtedy nadszedł marzec i wraz z nim zaraza pojawiła się w całej Europie. Wcześniej koronawirus był daleko od nas i pseudoeksperci zapewniali, że to jakaś nowa odmiana grypy i że nas to nie dotyczy. Pod koniec marca wszystko zamarło, także wielu naszych klientów pozamykało fabryki i odseparowało się od świata. Nastąpił gwałtowny spadek sprzedaży i usług serwisowych. Byliśmy przerażeni tym, co przyniesie przyszłość.

Z pomocą przyszła nam tarcza antykryzysowa, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Dała nam realną pomoc finansową i poczucie bezpieczeństwa, a tym samym zdwojoną energię do pracy. W okresie lata sprzedaż się poprawiła i zawarliśmy kilka ciekawych kontraktów. Summa summarum od strony sprzedażowej ten rok nie był absolutnie najgorszy. Nie mamy powodu by narzekać; inne sektory zostały dużo bardziej dotknięte pandemią - chociażby branża wystawienniczo-targowa i wszystkie firmy współpracujące z nią.

Nie mogłam się przyzwyczaić do opustoszałej firmy. Prawie wszyscy nasi pracownicy wykonywali swoje zadania zdalnie. To zupełnie nowe wyzwanie, zasady współpracy. Wszystko było takie inne, bardziej skomplikowane. Trudno było pogodzić się z tym, że nagle nie mogłam spotykać się ze swoimi klientami, co miało miejsce przez ostatnie 25 lat. Niemniej był to rok, w którym zdecydowanie najwięcej pracowałam, bo ponad 12 godzin dziennie łącznie z sobotą - taki wytworzył się standard. U wielu klientów pandemia wyzwoliła działania twórcze. Mieli nowe pomysły, pisali, dzwonili i dopytywali się o moje zdanie. Niektórzy z nich poszerzyli swój asortyment, dopasowując go do aktualnych pandemicznych potrzeb.

Nie zapominajmy też o tym, że nieprzerwanie realizowaliśmy naszą inwestycję - budowę Centrum Badawczo-Rozwojowego CBR - chociaż uległa ona spowolnieniu z powodu zakażeń koronawirusem ekip wykonujących prace budowlane. W grudniu 2020 r. główne prace zostały ukończone. Hala została wyposażona w automatyczne linie do przetwórstwa tworzyw sztucznych, zaś aktualnie urządzenia są przygotowane do badań, prób i testów oraz szkoleń dla naszych klientów. Kończymy też wyposażanie biurowca i sal szkoleniowych. Biurowiec jest piękny, nowoczesny i bardzo funkcjonalny.

Czy pani zdaniem możliwy jest powrót do czasów sprzed epidemii? Albo inaczej: jak widzi pani świat po COVID-19?

Jedno jest pewne i mocno w to wierzę: pokonamy koronawirusa - wysiłkiem naukowców i mądrością narodów. Uważam, że już nie będzie powrotu do czasów sprzed pandemii. Nie jest możliwe cofnięcie wskazówek zegara astronomicznego i powrót do przeszłości. Myślę, że potrzeba trochę czasu, aby otrząsnąć się ze skutków obecnej sytuacji. My już zaczęliśmy inaczej pracować i przyzwyczajamy się do tego; wideokonferencje i szkolenia zdalne są rozwiązaniem wygodnym, dzięki któremu nie tracimy czasu na przejazdy, zakwaterowania w hotelach itd.

Nie wszystko da się zrobić zdalnie, szczególnie jeśli mówimy o produkcji, transporcie, naprawie czy sprzątaniu albo gotowaniu. Zdecydowanie zatem widzę wielki rozwój automatyzacji procesu wytwórczego, gdzie udział człowieka będzie bardzo mocno ograniczony. Może i miejsce kurierów zajmą drony, a wizytę u lekarza zastąpi zdalna diagnostyka z całodobowym automatycznym nadzorem nad stanem zdrowia pacjenta.

Jestem przekonana, że nic nie zatrzyma rozwoju tworzyw sztucznych, które są absolutnie niezbędne do realizacji wspomnianych celów. Do rozwiązania pozostanie tylko kwestia, z czego one będą wytwarzane, jak przetwarzane i (po zakończeniu swojej służby dla ludzkości) w jaki sposób zostaną zutylizowane czy odtworzone. Spójrzmy tylko, jak skazywane przez ekologów na zagładę wyroby z tworzyw sztucznych - butelki/pojemniki na płyny dezynfekujące, opakowania, rękawiczki, przyłbice, worki foliowe, osłony z PC - odgrywają ważną rolę w czasie pandemii.

Koronawirus zweryfikował nasze myślenie o przyszłości. Nabierzemy więcej pokory, widząc skutki działania cząsteczki niewidzialnej gołym okiem, z którą walczy cały świat, pochłaniającej wiele istnień ludzkich i pogrążającej największe gospodarki. Trudno być prorokiem co do przyszłości, ale moja kobieca intuicja podpowiada mi, że będzie inna. Może w końcu zaczniemy bardziej dbać o własne zdrowie i naturalne środowisko, o większy komfort życia.