Packman: opakowania z sercem

AM: A jaki dokładnie jest to asortyment i skąd go importujecie?

TB: Importujemy, głównie z Azji, artykuły wyprodukowane z trzciny cukrowej. Są to talerze, miski do zupy, menuboxy. Sprowadzamy sztućce drewniane, widelce, noże, łyżki, mieszadełka, pudełka papierowe do serwowania dań na wynos, wieczka do tych pudełek. Wolałbym zaopatrywać się u rodzimych producentów, ale w obecnej chwili nie ma takich na polskim rynku. Dlatego myślę o rozszerzeniu zakresu działalności i produkcji takich opakowań pod marką Packman.

JL: Czy pana zdaniem da się w pełni zastąpić artykuły plastikowe wyrobami z alternatywnych materiałów?

TB: To bardzo trudne pytanie. Nie jestem do końca pewien, jakiej odpowiedzi powinienem panu udzielić. Jak wspomniałem wcześniej, branża oczywiście dostosuje się w jakiś sposób do nowych realiów, gdyż rynek nie znosi próżni. Ale czy uda się zastąpić plastik w stopniu, który usatysfakcjonowałby wszystkich? Jeśli chodzi o opakowania, w szczególności dla branży spożywczej - z pewnością nie. Opakowania z tworzyw pozwalające na pakowanie w atmosferze ochronnej MAP to podstawa obecnej cywilizacji. Medycyna, branża motoryzacyjna - te dziedziny już są zdominowane przez plastik, a myślę, że to tak naprawdę dopiero początek adopcji tworzyw sztucznych w tych sektorach. Jeśli chodzi o wyroby jednorazowego użytku – wydaje się, że jest to przestrzeń, którą można zagospodarować.

Tylko że… no właśnie. Aby kubek czy miska papierowa spełniła oczekiwania konsumenta, nie może przeciekać. Papier przemięknie. Więc co? Powleka się go od wewnątrz materiałem nieprzeciekającym. Wiemy wszyscy, czym… Czy to możemy nazwać zachowaniem proekologicznym? A jednak się sprzedaje. Niejako w odpowiedzi na rosnącą świadomość powstało całkiem nowe zjawisko greenwashingu. A przecież w większości przypadków jest to po prostu mydlenie ludziom oczu. Wydaje mi się zatem, że powinniśmy wszyscy wziąć głęboki oddech i bardzo rozważnie ferować swoje opinie. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach życia, sytuacja nie jest zerojedynkowa.

Moja subiektywna opinia na ten temat jest taka, że prawidłowa segregacja i recykling opakowań i asortymentu wykonanego z plastiku są znacznie korzystniejsze dla naszej planety, niż produkcja opakowań czy naczyń ekologicznych.

79a2491-2


Powiedzmy sobie szczerze: nieuczciwym jest wskazywanie bez dogłębnych badań, że te wyroby są złe, a te dobre. Weźmy np. pod lupę sztućce drewniane. Prawda jest taka, że drzewa rosną wolno, a społeczeństwo zużywa miliony sztućców jednorazowych rocznie. Aby je wyprodukować, trzeba dokonywać wycinki drzew. Czy to dobrze, czy źle? Z drugiej strony ilości odpadów tworzywowych, które są pozostawiane w środowisku naturalnym, wołają o pomstę do nieba.

Chcę przez to powiedzieć, że nie ma idealnych rozwiązań. Każdy proces produkcyjny związany jest z korzystaniem z zasobów naturalnych czy emisją dwutlenku węgla. Każdy wytworzony produkt zostawia swój ślad, niekoniecznie dobry. Wydaje mi się, że jednym z głównych problemów jest nasze konsumpcjonistyczne nastawienie do życia. Chcemy mieć wszystko, i to już, nie bacząc na konsekwencje. O nie niech martwią się przyszłe pokolenia.

Z drugiej strony, to oczywiście dobrze, że na różnych poziomach decyzyjnych zaczynają być dostrzegane problemy związane z zanieczyszczeniem środowiska i pojawiają się próby ich rozwiązania.

JL: Panie Tomaszu, trudno mi się nie zgodzić z tym tokiem myślenia. To na koniec prostsze pytanie: gdzie widzi pan siebie za 10 lat?

TB: To już drugie pytanie, które wymaga ode mnie zdolności profetycznych. Nie wiem, czy takowe posiadam (śmiech). Proszę pozwolić, że skorzystam z okazji i jeszcze raz podziękuję żonie za wsparcie, które mam szczęście od niej otrzymywać i chciałbym, aby ten stan nie ulegał zmianie. A odpowiadając na pytanie: za 10 lat widzę siebie z moją ukochaną żoną na wyspach szczęśliwych. A jakie to wyspy? Proszę pozwolić nam zachować tę tajemnicę dla siebie.

Rozmawiali: Jacek Leszczyński, Agata Mojcner