Drukuj

Światowy rynek kaprolaktamu w cieniu kryzysu

Odbiorcy kaprolaktamu przewidując spadek cen produktów ropopochodnych ograniczali poziom zapasów i zwlekali z nowymi zakupami. Taka sytuacja zmusiła wielu producentów do drastycznego zmniejszenia lub wręcz zaprzestania produkcji kaprolaktamu.

Dla przykładu ZA Tarnów poinformowały w listopadzie o ograniczeniu produkcji na swoich instalacjach o średnio 20 proc. Ograniczenie dotyczyło głównie produkcji kaprolaktamu i w mniejszym stopniu tworzyw konstrukcyjnych. Problemów z omawianym surowcem, czwartym pod względem udziału w przychodach spółki, nie uniknęły także ZA Puławy. Ostatnio jednak poinformowały, że udało im się zagwarantować zbyt tego produktu.

Co ciekawe dwaj najwięksi światowi producenci kaprolaktamu na kryzys zareagowali zupełnie przeciwstawnie.

Globalny lider, czyli koncern BASF ograniczył do 65 proc. produkcję kaprolaktamu we wszystkich swoich oddziałach na świecie. Decyzję te spowodowały wzrost cen surowców, energii jak również małe zapotrzebowanie rynku. Zmniejszenie produkcji dotyczy fabryk w Freeport w Teksasie, w Antwerpii oraz w Ludwigshafen. Z kolei wicelider, koncern Lanxess zdecydował się zainwestować 35 mln euro w powiększenie produkcji w swojej fabryce w Antwerpii. Obecnie zakład produkuje rocznie około 200 tys. ton tego surowca.

W Europie Zachodniej we wrześniu ceny kontraktowe kaprolaktamu wynosiły 2065 euro za tonę. Wysokie stany magazynowe, dramatyczny spadek popytu, szczególnie ze strony przemysłu motoryzacyjnego sprawił, że w październiku – jak wyliczyli analitycy DM Millennium - ceny spadły do 2035 euro za tonę, natomiast w listopadzie do 1684 euro za tonę. W grudniu cena tony wynosiła już jedynie 1378 euro. Pierwsze tegoroczne sygnały pokazują jednak, że trend spadkowy został zahamowany i na wiosnę będzie już można mówić o tendencji do odbudowy zapasów. Mimo tego należy zachować ostrożność w prognozach, gdyż biorąc pod uwagę fakt, że obecnie duży wpływ na popyt ma masowa ucieczka od zapasów odbiorców kaprolaktamu, to wydaje się, że rzeczywistą skalę zapotrzebowania na ten surowiec będzie można określić dopiero na wiosnę.

Spadki na europejskich rynkach nie ominęły również głównych surowców stosowanych do produkcji kaprolaktamu, czyli benzenu i fenolu. Np. notowania benzenu uległy w ostatnich miesiącach poważnemu załamaniu i wynoszą obecnie niecałe 16 proc. ceny z lata ubiegłego roku.