Drukuj

System recyklingu odpadów opakowaniowych nie działa jak powinien

Istnieje wiele przesłanek, iż polski system recyklingu odpadów opakowaniowych nie zrealizuje ciążących na nim zobowiązań - alarmują przedstawiciele Organizacji Odzysku Rekopol.

Rekopol jest największą organizacją odzysku w Polsce. Kontroluje blisko jedną trzecią rynku i współpracujemy z ponad 200 firmami tworzącymi system selektywnej zbiórki odpadów na terenie 900 gmin.

Przed polskim systemem recyklingu i odzysku odpadów opakowaniowych stoją poważne wyzwania. Chodzi o osiągnięcie w ciągu najbliższych pięciu lat wymaganych poziomów recyklingu i odzysku. W tej chwili sytuacja jest w tym aspekcie niezbyt korzystna, przy czym w odniesieniu do różnego rodzaju opakowań jest ona inna. Najmniej korzystnie rysuje się w odniesieniu do opakowań szklanych. Stąd troska o jej poprawę powinna być wspólnym wysiłkiem wszystkich podmiotów „obiegu opakowania”, na co dzień często mających rozbieżne cele biznesowe.

Mowa tu o firmach wprowadzających produkty w opakowaniu, czyli tych który w myśl odzwierciedlonej w ustawie z 11 maja 2001 zasadzie jest „zanieczyszczającym”, czyli zobowiązanym do zapłaty. Obecni byli przedstawiciele firm komunalnych i zbieraczy - operatorów pozyskujących stłuczkę szklaną, hut szkła, czyli recyklerów, jak i konsultantów biegłych w zagadnieniach dotyczących recyklingu i odzysku opakowań szklanych.

Obecnie, stale wzrasta liczba przedsiębiorstw uczestniczących w krajowym systemie recyklingu i odzysku. Niemniej jednak zaobserwować można zróżnicowane podejście wielu podmiotów do nowego obowiązku. Występują różne podejścia: od świadomego, aktywnego zaangażowania w budowę systemu, dotyczy to np. akcjonariuszy niektórych organizacji odzysku, po skrajnie oszczędne, a nawet uciekanie w szarą strefę.

- Znaczna grupa przedsiębiorców postrzega realizację obowiązku recyklingu i odzysku jako pozycję kosztową, którą za wszelką cenę należy ograniczyć. Co ciekawe w grupie tej są nie tylko duże polskie firmy, ale także co zastanawiające koncerny międzynarodowe - ocenia Jakub Tyczkowski, członek zarządu i dyrektor ds. odzysku Rekopolu. - Bardzo często zbiega się to z krótkofalowym, jednorocznym klasyfikowaniem kosztów, podczas gdy biorąc pod uwagę stale wzrastając poziomy recyklingu i odzysku z jednej strony i zwiększanie się wolumenu wprowadzonych na rynek opakowań, czyli wzrostu obowiązków przedsiębiorców, wymaga to podjęcia działań długoterminowych, wymagających różnorodnego zaangażowania, także i finansowego. Nie będzie żadnych możliwości legalnego i wiarygodnego realizowania zobowiązań bez rozwoju systemu zbiórki selektywnej odpadów. Dotyczy to właśnie w głównej mierze odpadów ze szkła, jednego rodzaju odpadu, który może być pozyskany „u źródła” tj. w miejscu powstawania odpadu, czyli przede wszystkim w gospodarstwach domowych. Mówiąc o budowie systemu, nie możemy pominąć działań edukacyjno - informacyjnych promujących segregacje odpadów. Muszą to jednak być działania realne i efektywne, podejmowane ze świadomością ich długofalowości - jak wszystkich działań obliczonych na zmianę nawyków i przyzwyczajeń.

Istnieje wiele powodów obecnej sytuacji złej sytuacji dotyczącej stłuczki szklanej. Jednym z nich są bez wątpienia nieprawidłowości. W dalszym ciągu mamy do czynienia z patologiami. A przecież od wielu lat mówimy o nich, wskazujemy na nieuczciwe organizacje odzysku, na nieuczciwych przedsiębiorców. Najlepiej to widać na przykładzie odzysku i recyklingu stłuczki szklanej. Na rynek wprowadza się 1 280 tys. ton opakowań szklanych, z tego jest obowiązek zebrania ok. 432 tys. ton. Można oszacować, że w sposób rzetelny zbiera się ok. 280 tys. ton, na resztę wystawiane są tzw. lewe kwity.