Drukuj

Tworzywa sztuczne szkodliwe w zabawkach

Każda zabawka wprowadzana na polski rynek musi spełniać wymagania kilku dyrektyw unijnych. Przepisy aktów prawnych stosuje się do zabawek i artykułów pielęgnacyjnych przeznaczonych do opieki nad dziećmi, wykonanymi w całości lub częściowo z miękkiego PCW, które zawierają więcej niż 0,1 proc. ftalanu di-izononylu (DINP), ftalanu di(2-etyloheksyli) (DEHP), ftalanu dibutylu (DBP), ftalanu di-n-oktylu (DNOP), ftalanu butylobenzylu (BBP). Określają one m.in. poziom występowania rozpuszczalników, konserwantów, plastyfikatorów, środków opóźniających palenie, monomerów, substancji barwiących.

Laboratorium Oddziału Zamiejscowego w Zgierzu, Instytutu Inżynierii Materiałów Polimerowych i Barwników każdego roku wykonuje dziesiątki badań na obecność substancji niebezpiecznych we wprowadzanych na rynek zabawkach. Specjaliści z Instytutu radzą więc, że zanim dystrybutor zamówi kontener surowca, czy gotowego wyrobu, należy sprowadzić tylko kilka sztuk dających pogląd na całość partii. Jeśli będzie „zdrowa” wówczas można z pełną odpowiedzialnością kierować do sklepów całość. Jednak nawet i bez badania, już po dokładnym obejrzeniu zabawki można wysnuć wstępne wnioski o tym jakie związki mogą znajdować się w poszczególnych częściach przedmiotu.

Często alarmujący jest już sam intensywny, nieprzyjemny zapach, który może świadczyć o obecności trujących, lotnych związków chemicznych, powodujących m.in. bóle, zawroty głowy, uczulenia. Jeżeli tworzywo, z którego wykonane są elementy zabawki jest miękkie i plastyczne należy rozważyć możliwość użycia do jego zmiękczenia niebezpiecznych i wspominanych już ftalanów. Innymi niebezpiecznymi zanieczyszczeniami mogącymi pojawić się w zabawkach są metale ciężkie. - Nie dysponujący odpowiednim zapleczem badawczym producent czy importer nie powinien bez odpowiednich analiz, kierując się wyłącznie ładnym wyglądem produktu i zapotrzebowaniem rynku, wprowadzać go do obrotu. Zlecając odpowiednie badania ochroni potencjalnych użytkowników. Zaoszczędzi również na kosztach wycofywania produktu z rynku i utylizacji w przypadku stwierdzenia jego szkodliwości przez uprawnione organa kontrolne – doradza Krzysztof Krach kierownik Laboratorium Badań Produktów, Procesów i Środowiska w Zgierzu.