Drukuj

Chiny kształtują rynek tworzyw sztucznych

Chiny kształtują rynek tworzyw sztucznych
Chiny odgrywają ogromną rolę w przemyśle tworzyw sztucznych. Ich popyt na tworzywa sztuczne powinien do 2015 r. stanowić jedną czwartą światowego zapotrzebowania. To oznacza, że uwaga również polskich firm i osób działających w sektorze tworzyw sztucznych powinna coraz mocniej kierować się w stronę Państwa Środka. Podczas specjalnej, wtorkowej konferencji w Warszawie zachęcał do tego m.in. dr Peter Orth, ekspert rynku tworzyw sztucznych z branżowego Plastics Europe oraz członek rady wystawców targów K 2007.
Poniżej przedstawiamy jego wystąpienie poświęcone znaczeniu Chin.

Peter Orth, ekspert rynku tworzyw sztucznych- Światowe położenie przemysłu tworzyw sztucznych na początku XXI stulecia stoi jak nigdy dotąd pod znakiem rozwoju jednego rynku lokalnego, czyli Chin. Produkt krajowy brutto tej ludnościowo największej w świecie gospodarki narodowej od jakiegoś czasu rośnie w tempie około 10 proc. rocznie. Podobnie jak w innych gospodarkach krajowych tempo rozwoju przemysłu tworzyw sztucznych przewyższa wskaźnik PKB. Ten gwałtowny rozwój w znacznym stopniu wpływa na trendy w światowym przemyśle tworzyw sztucznych.

Chiny już dzisiaj są najważniejszym partnerem handlowym Japonii, Korei Południowej i Tajwanu, drugim dla Unii Europejskiej i trzecim dla USA. Odpowiednio bliskie stały się z jednej strony stosunki handlowe i z drugiej również sytuacja konkurencyjna we wrażliwych na ceny sektorach rynkowych przetwórstwa tworzyw sztucznych.

Kontynuowane jest przenoszenie całych gałęzi produkcji przemysłu przetwórczego z Europy i Ameryki Północnej do Chin. W znacznej mierze dotyczy to przetwórstwa tworzyw sztucznych. Po firmach zachodnioeuropejskich także firmy przetwórcze z Kanady i USA musiały poddać się coraz silniejszemu naciskowi konkurencji ze strony azjatyckich i chińskich przetwórców.

Popyt Chin na tworzywa sztuczne powinien do 2015 r. stanowić blisko 25 proc. spożycia w świecie. Biorąc pod uwagę obecne wzrosty - za 2005 r. specjalistyczna China Plastics Processing Industry Association, ogłosiła przyrost ilościowy sięgający 12,9 proc. i przyrost wartościowy na poziomie 25,8 proc. - prognoza ta wydaje się być całkiem realna.

Już od dawna o powodzeniu, także w Chinach, nie decyduje tylko ilość i cena. Wraz z rosnącym standardem życia ludności także jakość produktów zyskuje na znaczeniu. Dlatego najważniejsi odbiorcy tworzyw sztucznych, czyli przemysł opakowaniowy, samochodowy, elektroniczny, nowoczesnych technologii oraz budownictwo liczą na stabilne wzrosty przekraczające 10 proc.

Chiny średniookresowo skazane są na import
Światowe koncerny chemiczne wydają w Chinach miliardy dolarów. Idą one nie tylko na nowe linie produkcyjne, ale również na kompleksy petrochemiczne i całe zakłady syntezy polimerów.

Według danych All China Marketing Research, spółki córki chińskiego National Bureau of Statistics, Państwo Środka wyprodukowało w 2005 r. ponad 21 milionów ton termoplastycznych tworzyw sztucznych. Ilościowo najwięcej wyprodukowano PCW – 6,5 miliona ton, następnie polietylenu – 5,3 miliona ton i polipropylenu – 5,2 miliona ton.

Tworzywa styrenowe są głównie importowane. Stąd Chiny są importerem netto znacznych ilości tworzyw sztucznych. W 2005 r. przywóz tworzyw termoplastycznych sięgnął prawie 19 milionów ton. Pomimo ogromnej rozbudowy zdolności wytwórczych na miejscu w Chinach, Państwo Środka w średniej perspektywie pozostanie importerem surowych tworzyw z Dalekiego Wschodu, Japonii i Azji Południowo-Wschodniej.

W cieniu importu wysokich technologii chińscy producenci maszyn przygotowywali się do sprostania konkurencji i stale podwyższali jakościowy i technologiczny poziom swoich wyrobów. Prawie wszyscy azjatyccy i europejscy producenci maszyn i urządzeń próbują z lokalnymi oferentami zakładać firmy Joint Ventures lub sprzedawać własną technologię bezpośrednio do Chin. Natomiast potrzeby najsilniej rosnącego segmentu wysokich technologii zaspakajane są importem. Dlatego celem najlepszych chińskich oferentów jest poprawa poziomu własnej produkcji, aby w przyszłości podjąć się wytwarzania bardziej wyrafinowanych maszyn.