Giełdowy Indeks Produkcji spadł o ponad 9%

Tymczasem koniunktura w europejskim przemyśle budzi większe obawy ekspertów. Wskaźnik PMI obliczony dla całej strefy Euro spadł z 53.2 do 52 punktów. Przyczyniły się do tego wszystkie państwa Starego Kontynentu – żadnemu z nich w październiku nie udało się poprawić swojego wyniku. Zanotowano natomiast spore pogorszenie nastrojów – największe w Holandii, gdzie PMI spadł z 59.8 do 57.1 (-4.5% m/m). W Niemczech wskaźnik ten spadł z 53.7 do 52.2 (-2.8% m/m), a we Francji z 52.5 do 51.2 (-2.5% m/m).

Eksport hamulcem polskiego przemysłu

W porównaniu z zachodnimi sąsiadami, spadek polskiego PMI z 50.5 pkt we wrześniu do 50.4 pkt w październiku (-0.2% m/m) można uznać za symboliczny.

Rosnąca stagnacja na polskim rynku to wynik m.in. pierwszego od ponad pięciu lat spadku zatrudnienia oraz trzeciego z rzędu spadku liczby nowych zamówień eksportowych. Nie wszystkie sygnały płynące z październikowych badań były niekorzystne. Do pozytywnych można zaliczyć ogólny wzrost nowych zamówień, minimalny wzrost produkcji i podtrzymanie ponad czteroletniej serii odczytów PMI powyżej 50 punktów.

Niemniej, sytuacja zarówno w globalnym, jak i europejskim przemyśle pogarsza się od kilku miesięcy, a coraz więcej sygnałów płynących z rynku wskazuje, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż korektą długiego okresu prosperity. Istnieją dobrze uzasadnione obawy, że może to być początek dłuższego, niekorzystnego trendu. Nie dziwi więc fakt, że w takiej atmosferze ceny akcji polskich producentów lecą w dół.

- To bardzo prawdopodobne, że wartość rynkowa niektórych spółek spadnie poniżej ich wartości księgowej. Takie sytuacje zdarzają się coraz częsciej - ostrzega Maciej Zaręba i dodaje, że taka sytuacja może być dobrą okazją inwestycyjną, jeśli przemysł niebawem powróci na drogę wzrostu. - Niestety, mniej optymistyczny scenariusz jest dużo bardziej prawdopodobny. Zakłada on, że ceny akcji producentów nie odbiją się tak szybko. Wiele zależy od tego, czy poszczególne firmy dobrze wykorzystały minioną koniunkturę. Czy przy dobrych wiatrach dokonywały inwestycji np. zwiększających ich produktywność - utrzymuje ekspert.

Marcel Płoszczyński