Giełdowy Indeks Produkcji w dół o 5.42 proc.

Odczyt na poziomie 53.7 pkt jest o 0.9 pkt niższy niż przed miesiącem, ale jest to wartość powyżej granicy 50 pkt. odróżniającej pozytywne oceny stanu przemysłu od negatywnych. Dodatkowo analitycy, badający opinie managerów, na których opiera się PMI, zwracają uwagę, że obecna tendencja wzrostowa, która trwa już 41 miesięcy, jest najdłuższą od rozpoczęcia badań w czerwcu 1998 roku, podtrzymując pozytywną ocenę rozwoju polskiego przemysłu.

Również niewielkie spadki wskaźników PMI największych gospodarek europejskich nie zmieniły pozytywnej oceny europejskiego przemysłu, gdyż nowe odczyty ciągle znacznie przekraczają 55 pkt. Oszacowany dla całej Eurostrefy PMI wyniósł 58.6 pkt i był o 1 pkt. niższy niż w styczniu. Mimo drugiego z rzędu spadku, odczyt lutowy wpisuje się w najdłuższą od 18 lat serię odczytów powyżej granicy 50 pkt.

Czy Plan Morawieckiego działa?

W tej sytuacji kluczem do rozwikłania zagadki spadku wartości GIP60 jest po raz kolejny sytuacja na rynku akcji, który ogarnęła niepewność co do kierunku w jakim będą podążać ceny, co przełożyło się na migrację kapitału w stronę instrumentów mniej ryzykownych. Nie zmienia to faktu, że obecnie wartość GIP60 jest jedynie kilka procent wyższa od wartości bazowej obliczonej w dniu 1 stycznia 2016 roku, więc obecne zawirowania na rynku akcji nie tłumaczą w pełni niskiej wyceny producentów. Ma ona miejsce, mimo że przemysł w Europie przeżywa jeden z lepszych okresów od wielu lat, co również przekłada się na kondycję polskiego przemysłu. Wobec tego należy stwierdzić, że niska wycena wynika głównie z ogólnej oceny ryzyka w akcje polskich spółek niż z oceny ich wyników.

Oczywiście wycena giełdowa to tylko jedna z form weryfikacji sytuacji spółek produkcyjnych, ale warto zastanowić się, czy Plan Morawieckiego działa, a jego skutki są takie jak oczekiwaliśmy. Po dwóch latach wygląda na to, że być może zabrakło w nim kilku istotnych slajdów.

Maciej Zaręba
pomysłodawca i współtwórca indeksu GIP z firmy DSR