Drukuj

Oceany Wolne od Zanieczyszczeń, czyli duży projekt EuPC EuPC signs cooperation agreement with Thomsea to clean up European coastal waters

Oceany Wolne od Zanieczyszczeń, czyli duży projekt EuPC
Rozpoczyna się projekt o nazwie European Waste Free Oceans (EWFO), czyli „Oceany Wolne od Zanieczyszczeń”. Celem jest sprzątanie oceanów i mórz, które w coraz większym stopniu są zanieczyszczone odpadami z tworzyw sztucznych. Zdaniem wielu ekspertów, jeśli problem nie będzie sukcesywnie rozwiązywany, ekosystemowi grozi ekologiczna zagłada.

Sam projekt Oceany Wolne od Europejskich Zanieczyszczeń zainicjowany przez EuPC ma za zadanie doprowadzić do redukcji pływających śmieci u wybrzeży Unii Europejskiej do 2020 r. Jest to odpowiedź EuPC na eskalację problemu jakim jest zwiększające się zaleganie odpadów z tworzyw sztucznych na dnach mórz i oceanów.

W wielu miejscach dochodzi do paradoksu: morza i oceany pełne są tworzywowych śmieci, podczas gdy na lądzie brakuje odzyskanego tworzywa potrzebnego do produkcji np. ekologicznych urządzeń. Co gorsza wiele badań pokazało, że tworzywa sztuczne, uznawane dotąd za niemal niezniszczalne, ulegają w morzach i oceanach zaskakująco szybkiemu rozkładowi. Uwalniają przy tym do wody toksyczne substancje, które są źródłem kolejnych zanieczyszczeń. Program będzie kosztował w pierwszym tylko roku 1,3 mln euro, potem nakłady mają rosnąć.

Oceany Wolne od Zanieczyszczeń, czyli duży projekt EuPC


Według ONZ owe śmieci powodują co roku śmierć ponad miliona morskich ptaków i 100 tysięcy morskich ssaków. W żołądkach martwych zwierząt wielokrotnie już znajdowano strzykawki, zapalniczki, szczoteczki do zębów. Około 90 proc. wszystkich odpadów w oceanach stanowią właśnie tworzywa sztuczne. ONZ ocenia, że na każdej mili kwadratowej (ok. 2,6 km kw.) oceanu pływa blisko 46 tysięcy kawałków tworzyw. Ekonomiczną skalę tego problemu postanowili oszacować choćby Amerykanie i okazało się, że koszt zanieczyszczeń w przypadku samych Stanów Zjednoczonych ocenia się na ponad 2 mld dolarów rocznie, co pozwala przypuszczać, że na skalę światową szkody mogą wynosić kilkadziesiąt mld dolarów rocznie.

Znany jest powszechnie przykład tzw. plastikowej zupy pływającej po Pacyfiku. Jej powierzchnia ma już dwukrotnie przekraczać powierzchnię kontynentalnej części USA. Tę gigantyczną ilość odpadów – największe wysypisko świata – utrzymują w jednym miejscu prądy oceaniczne. „Zupa” zaczyna się około 900 km od wybrzeży Kalifornii, a kończy w okolicach Japonii. W tym rejonie oceanu w wodzie ma pływać blisko 100 mln ton odpadków. Curtis Ebbesmeyer, oceanograf śledzący gromadzenie się tworzywowych resztek porównuje ten „śmieciowy wir” do żywej istoty. – Porusza się jak dzikie zwierzę bez smyczy! Kiedy podpływa blisko wybrzeży, jak w przypadku Hawajów, skutki są dramatyczne. Plastikowa zupa wylewa się z morza. Plaże bez reszty pokryte są konfetti z tworzyw sztucznych – opowiada Ebbesmeyer. - Tych skupisk odpadów nie widać na zdjęciach satelitarnych, bo są one przezroczyste i unoszą się tuż pod powierzchnią wody. Można je zobaczyć tylko z pokładu statku.

Projekt Oceany Wolne od Zanieczyszczeń, który jest pierwszym tak znaczącym działaniem mającym miejsce w Europie, będzie polegał na zaangażowaniu przemysłu rybołówczego przy pomocy unijnych dotacji w celu oczyszczenia wód z pływających śmieci i zawrócenia ich na ląd w celu poddania ich sortowaniu i recyklingowi. Akcja obejmie europejskie wybrzeża o długości ok. 40 tys. km, ze szczególnym uwzględnieniem obszarów wokół Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Malty i Danii, gdzie kłopot z odpadami jest największy.

Europejskie Stowarzyszenie Przetwórców Tworzyw Sztucznych podpisało już umowę o współpracy z siecią trawlerską Thomsea, która ma łowić i odzyskiwać morskie śmieci. Będzie ona wykorzystywać do połowu swoje nowe sieci, które zostały pierwotnie opracowane do wycieków ropy, ale teraz mogą być zastosowane bez ingerencji w życie flory i fauny morskiej do usuwania zanieczyszczeń morskich. Sieci są w całości wykonane z tworzyw sztucznych, nie będą łapać ryb i mają być w pełni zdatne do recyklingu.


- Małe i duże kutry rybackie mogą korzystać z sieci i zawracać ok. 2-8 ton morskich śmieci w trakcie jednego wypływu - mówi Aleksandre Dangis, stojący na czele EuPC. - Rybakom są dobrze znane ich obszary połowowe i wprowadzenie ich do zbierania śmieci morskich to doskonały pomysł. Będzie to też stymulować bardziej przyjazne dla środowiska zachowania wśród społeczności rybackiej i pomoże stworzyć nowe możliwości dla młodych rybaków.

Oficjalne uruchomienie projektu European Waste Free Oceans (EWFO) odbędzie się podczas dorocznego posiedzenia EuPC (18 - 19 maja 2011) we francuskim Saint-Jean Cap Ferrat.