PZPTS: Cena jako jedyne kryterium – cichy mechanizm osłabiania gospodarki

PZPTS: Cena jako jedyne kryterium…

Autor: Robert Szyman, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych

W polityce zakupowej wielu Spółek Skarbu Państwa w ostatnich latach utrwalił się model, który na pierwszy rzut oka wydaje się racjonalny i „efektywny kosztowo”. W praktyce jednak, okazuje się on jednym z najbardziej destrukcyjnych mechanizmów dla polskiego i europejskiego przemysłu. Mowa o dominacji jednego kryterium w procesach zakupowych – ceny, traktowanej niemal jako wyłączny wyznacznik wyboru dostawcy.

Taki sposób podejmowania decyzji zakupowych ignoruje szerszy kontekst gospodarczy, społeczny i strategiczny.

Etap pierwszy: wypychanie europejskich producentów z rynku

Mechanizm zaczyna się w przetargach. Firmy z Polski i Unii Europejskiej, działające w jednym z najbardziej regulowanych środowisk gospodarczych na świecie, stają do konkurencji z dostawcami spoza Europy, głównie z Azji. Konkurencji, która tylko z pozoru jest równa.

Europejscy producenci ponoszą wysokie koszty energii, pracy, ochrony środowiska, certyfikacji, raportowania ESG, dostosowania do kolejnych regulacji klimatycznych i społecznych. Tymczasem ich azjatyccy konkurenci funkcjonują w realiach znacznie niższych kosztów, często przy wsparciu państwowych subsydiów, mniej restrykcyjnych norm środowiskowych i socjalnych oraz przy efektach skali, których europejski przemysł nie jest w stanie szybko odtworzyć. W sytuacji, gdy jedynym realnym kryterium wyboru jest cena, wynik takiej „konkurencji” jest z góry przesądzony. Lokalni i unijni producenci przegrywają, niezależnie od jakości, terminowości dostaw czy standardów, jakie reprezentują.

Etap drugi: erozja krajowego przemysłu

Przegrane przetargi oznaczają spadek zamówień. Spadek zamówień to mniejsze przychody. A mniejsze przychody prowadzą do ograniczenia inwestycji, zahamowania prac rozwojowych i innowacyjnych oraz presji na redukcję kosztów, w tym kosztów pracy.

W praktyce oznacza to zamykanie linii produkcyjnych, rezygnację z nowych projektów i stopniową utratę konkurencyjności. Firmy, które jeszcze niedawno były eksporterami, zaczynają tracić udział w rynku, aż w końcu same stają się zależne od importu komponentów i surowców. To proces powolny, ale systemowy. Nie dzieje się z dnia na dzień, lecz jego skutki są trwałe i trudne do odwrócenia.

Etap trzeci: straty dla finansów publicznych

Osłabienie krajowych przedsiębiorstw bardzo szybko przekłada się na kondycję finansów państwa. Mniejsza skala działalności oznacza niższe wpływy z podatku CIT, PIT oraz składek na ubezpieczenia społeczne. Każde miejsce pracy zlikwidowane w przemyśle to nie tylko problem społeczny, ale także realna strata dla budżetu. Państwo, które traci dochody, staje przed wyborem: ograniczać wydatki publiczne lub podnosić obciążenia podatkowe tym podmiotom, które na rynku jeszcze funkcjonują. W ten sposób krótkoterminowe „oszczędności” wynikające z wyboru najtańszej oferty w spółkach Skarbu Państwa generują w długim okresie znacznie wyższe koszty dla całego społeczeństwa.

Europejskie regulacje a globalna konkurencja

Warto postawić pytanie fundamentalne: jak europejski przemysł ma konkurować wyłącznie ceną w świecie globalnym, skoro równocześnie nakłada się na niego coraz więcej obowiązków regulacyjnych?

Europejskie przedsiębiorstwa są zobowiązane do spełniania wysokich standardów środowiskowych, społecznych i pracowniczych, do raportowania niefinansowego, ograniczania śladu węglowego i ponoszenia kosztów transformacji energetycznej. Są to cele słuszne i potrzebne, ale stają się barierą konkurencyjności, jeśli nie towarzyszy im spójna polityka zakupowa oraz przemysłowa. Nie można z jednej strony wymagać odpowiedzialności, a z drugiej całkowicie ignorować jej w procesach zakupowych, sprowadzając decyzje wyłącznie do najniższej ceny.


Robert Szyman, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych
Robert Szyman, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych

Szczególna rola Spółek Skarbu Państwa i innych podmiotów publicznych

Spółki Skarbu Państwa nie są zwykłymi uczestnikami rynku. Ich decyzje mają znaczenie systemowe. Nie chodzi o protekcjonizm ani o zamykanie rynku, lecz o rozsądne i odpowiedzialne uwzględnianie kryteriów pozacenowych. Polska ma jeden z najwyższych w UE udziałów własności państwowej w gospodarce, szacowanej na ok. 15%, co wpływa na jej dynamikę i rozwój.

To samo dotyczy jednak nie tylko spółek Skarbu Państwa, ale także szerokiego sektora publicznego – wojska, szpitali, jednostek budżetowych czy instytucji państwowych. Jeśli w tych obszarach dominować będzie wyłącznie kryterium ceny, potencjał oddziaływania na krajową gospodarkę staje się ogromny. Ślad węglowy produktu, bezpieczeństwo i stabilność łańcucha dostaw, zgodność z europejskimi normami środowiskowymi i społecznymi, ryzyko geopolityczne, a także realny wkład dostawcy w krajową gospodarkę – to kryteria, które powinny być brane pod uwagę na równi z ceną.

Wybór strategiczny, przed którym stoimy

Jeżeli nie zmienimy sposobu myślenia o zakupach w spółkach z udziałem Skarbu Państwa i w całym sektorze publicznym, będzie to dodatkowym impulsem do dezindustrializacji, przenoszenia produkcji poza Europę oraz narastającej zależności od importu. W dłuższej perspektywie oznacza to osłabienie odporności gospodarczej, większą podatność na kryzysy i presję fiskalną, która dotknie całe społeczeństwo. Potrzebujemy długofalowej strategii, w której cena pozostaje ważnym, ale nie jedynym kryterium. Bez takiego podejścia polscy i europejscy producenci nie będą w stanie skutecznie konkurować w globalnej gospodarce, a koszty tej krótkowzroczności poniesiemy wszyscy.


Czytaj więcej:
Rynek 1255
Analiza 472
Finanse 149