Recyklingowy rollercoaster

Spora ilość taniego odpadu dobrej jakości spowodowała zarazem, że lawinowo zaczęła rosnąć na składowiskach liczba tworzyw niskiej jakości, niesortowanych i zanieczyszczonych. Doprowadziło to do plagi pożarów gór „śmieci”, która przetoczyła się przez Polskę w ostatnich latach. Spowodowało to zaostrzenie przepisów dotyczących składowisk odpadów. Niestety, tymi samymi przepisami objęto również recyklerów. Wrzucono ich do jednego worka razem z płonącymi składowiskami, pomimo tego, że dla producentów regranulatów odpad tworzywowy jest surowcem do produkcji, za który muszą zapłacić. Firmy recyklingowe poniosły też koszty związane z dostosowaniem zakładów do nowych przepisów.

Do wymienionych zdarzeń mających wpływ na obecną sytuację w branży tworzyw sztucznych musimy dodać rosnące koszty pracy, energii, inflację itp. Jeżeli te wszystkie składowe wrzucimy do naszego równania, wynik staje się oczywisty – wysokie ceny. Biorąc to pod uwagę zastanówmy się, jaki można obrać kierunek działania. Jaką drogą mają pójść sortownie, recyklerzy, przetwórcy, firmy wprowadzające opakowania na rynek? Jedno jest pewne: stoimy w obliczu dużych zmian i tylko od nas zależy, czy będą to zmiany na lepsze.

Powszechnie wiadomo, że tworzywa sztuczne są nieodzowną częścią naszego życia. Od kilku lat obserwujemy stały wzrost zapotrzebowania na produkty z nich wykonane. Aby wykorzystać potencjał branży, należy postawić na rozwój. Recykling mechaniczny jest najbardziej ekonomiczną i najprostszą metodą zawracania tworzyw do obiegu produkcyjnego. Argumenty przemawiają za tym, że to właśnie ten kierunek będzie należał do najbardziej rozwojowych. Na chwilę obecną borykamy się jednak z brakiem dobrej jakości materiału do produkcji regranulatu, co jest spowodowane ponownym otwarciem się Chin na zakup odpadów z rynku europejskiego. Sytuację dodatkowo może skomplikować zwiększony popyt na regranulaty, który stanie się faktem za sprawą aktualnie wdrażanych przepisów i wytycznych UE.

plastic-2304042-rgb

Recyklerzy i producenci opakowań są tylko trybikiem w maszynie zwanej Gospodarką o Obiegu Zamkniętym (GOZ). Sami nie są w stanie kreować rynku i zachowań konsumenckich, a to przecież one mają bezpośredni wpływ na to, w co wytwórcy dóbr pakują swoje wyroby. Do tej zmiany zachowań potrzebne są zdecydowanie szerzej zakrojone działania. Mówimy tutaj o narzuceniu na wprowadzających opakowania na rynek większej odpowiedzialności (ROP), czego świadkami jesteśmy obecnie. Konieczne są również kampanie uświadamiające społeczeństwo w zakresie roli recyklingu, sortowania odpadów i świadomego wyboru pakowanych produktów. Jeżeli konsument będzie wybierał artykuły w opakowaniach pochodzących z recyklingu i równocześnie zdatnych do ponownego przetworzenia, w naturalny sposób podmioty wprowadzające opakowania na rynek będą wymuszały na producentach opakowań wdrażanie takich rozwiązań.

Jednym z elementów dobrze funkcjonującego recyklingu jest odpowiednio przygotowany strumień odpadów. Istotne jest to, aby większość tworzyw - a najlepiej wszystkie - trafiały do recyklingu (takie założenia przyjęła UE). Posiadamy do zagospodarowania duże ilości odpadów, zarówno poużytkowych jak i selektywnych, które aktualnie trafiają na składowiska i do spalarni. Konieczne są oczywiście inwestycje w zaawansowane technologicznie sortowanie, które pozwoli nam uzyskać dobrej jakości odpad – surowiec do dalszej produkcji. Jest to warunek konieczny do zwiększenia poziomu recyklingu. Wydaje się, że dzięki coraz wyższemu popytowi na dobry jakościowo odpad będzie to również intratny interes.

Równie ważne jest świadome projektowanie opakowań, czyli przygotowanie ich w taki sposób, by spełniały zarówno swoją funkcję ochronną i marketingową, jak też były identyfikowalne pod kątem rodzaju tworzywa oraz zdatne do recyklingu. Aby było to realne, konieczna jest świadomość użytkowników tych opakowań – firm wprowadzających je na rynek.

Zwiększenie odpowiedzialności producentów za opakowania wprowadzone na rynek dodatkowo przyspieszy ten proces. Przez wiele lat w Polsce z rozliczaniem opłat produktowych było tak, jak z abonamentem radiowo-telewizyjnym: mieli płacić wszyscy, a płacili nieliczni. Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta (ROP) powinna w jakimś stopniu pomóc w rozwiązaniu tego problemu.

Fundamenty nowej gospodarki tworzywami sztucznymi są już położone, a od nas zależy, co na nich zbudujemy – czy będzie to jakiś pokraczny budynek z oknami w miejscu drzwi, czy raczej okazała budowla, która daje użytkownikom poczucie stabilności i komfortu.

Tomasz Gliński

Dyrektor ds. techniczno-handlowych

Total-Chem Sp. z o. o.