Drukuj

Rozmowa z Michaelem Heppem, prezesem BASF Polska

Mówi się niekiedy, że produkcja chemiczna w Europie może stać się w przyszłości mocno nieopłacalna ze względu na wymogi Pakietu Klimatycznego i być przenoszona w inne rejony świata. Podzielają Państwo tę opinię? Gdyby tak się stało, to jaki los czeka tę branżę na naszym kontynencie?

Zaostrzenie przepisów oznaczać będzie dodatkowe obciążenie finansowe. A efektem tego byłby wzrost zagrożenia utratą inwestycji, innowacyjności a co za tym idzie i miejsc pracy w Europie. W BASF obliczyliśmy, że w związku z nowymi przepisami od roku 2013, co roku będziemy wydawać nawet do 100 milionów euro na zakup certyfikatów. A przecież ochrona środowiska jest integralną częścią strategii naszej firmy. Jednym z naszych celów jest konsekwentne zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych. I to się nam udaje. W porównaniu z rokiem 2002 ilość emisji na tonę produktu końcowego spadła w naszych zakładach o 20 procent. To był nasz własny zamierzony cel, który udało nam się osiągnąć.

Jeśli już mowa o klimacie, to wiadomo, że BASF wprowadza na rynek cały szereg tzw. produktów, które chronią klimat. O jakich rozwiązaniach z tej dziedziny szczególnie warto wspomnieć?
Już w minionym roku sprzedaliśmy produkty za osiem miliardów euro, które należą do grupy „produktów chroniących klimat”. Klasyfikacja ich jest dość prosta – kwalifikują się do tej grupy te produkty, których zastosowanie oszczędza dwukrotnie więcej CO2 niż wyemitowano podczas ich produkcji. Np. izolacja ścienna budynków – płyty ze spienionego polistyrenu. Inne produkty to elementy dla przemysłu motoryzacyjnego – lżejsze, co oznacza oszczędność paliwa.

Produkujemy również dodatki do paliw, co owocuje ich zmniejszeniem spalania. Takich produktów są dziesiątki. Bo w kwestii ochrony środowiska chemia nie jest problemem, ale częścią rozwiązania.

Światowa gospodarka wchodzi w kolejną falę recesji. Na pewno w BASF uważnie przyglądacie się obecnej sytuacji. Jakie są Państwa prognozy odnośnie rozwoju sytuacji gospodarczej na świecie? Czy i w jaki sposób to, co się dzieje może dotknąć sektor chemiczny?
Od czasu ogłoszenia przez nas wyników za pierwsze półrocze w zasadzie nic się nie zmieniło. Już w połowie lipca mówiliśmy, że dynamika wzrostu w drugim półroczu nieco opadnie. Ale nasze całoroczne prognozy dotyczące BASF wciąż są aktualne. Dokładne dane za trzeci kwartał podamy 27 października.

BASF Polska to firma z obrotami kilkuset milionów euro w ciągu roku. Czy w związku z tym angażuje się w Polsce w jakąś działalność społeczną, charytatywną, sponsorską?
Tak, przede wszystkim angażujemy się w działalność edukacyjną. Jako największy koncern chemiczny na świecie i duży pracodawca nie stronimy od odpowiedzialności społecznej i staramy się zainteresować młodych ludzi naukami ścisłymi a szczególnie chemią. W 2010 roku BASF wydała 50 milionów euro na działalność społeczna w tym prawie 30 milionów na działalność edukacyjna na całym świecie. Tą filozofią kierujemy się również w Polsce.

Wspieramy liczne inicjatywy studenckie i bierzemy udział w spotkaniach organizowanych przez i dla studentów, z którymi dzielimy się naszą wiedzą i doświadczeniem. Szczególnie dumny jestem ze współpracy, jaką nawiązaliśmy z Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Wspólnie zorganizowaliśmy już kilka imprez naukowych, ale to najważniejsze wydarzenie będzie miało miejsce na jesieni.

W październiku wspólnie z Centrum otworzymy laboratorium chemiczne. Młodzież będzie mogła tam odbyć niezwykłą lekcję chemii. W tym profesjonalnie wyposażonym laboratorium uczniowie pod okiem kompetentnych opiekunów będą mogli samodzielnie wykonywać ciekawe doświadczenia chemiczne przy użyciu specjalistycznego sprzętu.

Szacujemy, że co roku w zajęciach w laboratorium udział weźmie około 10 tys. dzieci. Z wykształcenia sam jestem chemikiem, dlatego wiem, jak fascynujący jest świat chemii. Cieszę się, że już niedługo polska młodzież będzie mogła odkrywać go razem z nami.

Dziękujemy za rozmowę


brak
Biznes Start

BASF Polska

Chemikalia, środki uszlachetniające, tworzywa sztuczne, poliuretany