Drukuj

Samolot z tworzyw sztucznych fruwał po niebie

Samolot z tworzyw sztucznych fruwał po niebie
Po dwóch latach opóźnień nowy samolot Boeing 787 Dreamliner wzbił się w powietrze. Test odbył się w Everett w amerykańskim stanie Waszyngton. Na maszynę warto zwrócić uwagę, bo jest to pierwszy w historii samolot do budowy którego wykorzystano tak pokaźną ilość tworzyw sztucznych.

Dreamliner w swój pierwszy powietrzny rejs miał wyruszyć już w 2007 r., ale pojawiły się kłopoty z bocznymi częściami kadłuba. Niezbędne były więc modyfikacje. Wczoraj jednak już nic nie przeszkodziło maszynie wzbić się w powietrze. Dziewiczy lot trwał niecałe cztery godziny i został zaliczony pomyślnie. Test odbył się w Everett w amerykańskim stanie Waszyngton.

Dreamliner koncernu Boeing ma być przykładem bardziej ekologicznego, cichego i oszczędnego samolotu. Będzie spalał 20 proc. mniej paliwa niż obecna flota Boeinga. Aby zredukować spalanie, konstrukcja Dreamlinera wykonana jest w dużej części z włókna węglowego. To właśnie czyni maszynę lżejszą. Oznacza to również zdecydowanie mniejsze wydzielanie dwutlenku węgla. Dreamliner będzie także emitował 60 proc. mniej hałasu. Samoloty będą mogły przewieźć od 210 do 330 pasażerów na odległość ponad 15,5 tys. km i osiągać prędkość Mach 0,85, czyli ok. 920 kilometrów na godzinę na typowej wysokości przelotowej.

Dreamliner

Konstrukcja samolotu w ponad połowie składa się z tworzyw sztucznych. Do budowy wykorzystano tworzywa wzmocnione włóknem węglowym (CFRP). Są one mniej więcej trzykrotnie sztywniejsze niż tworzywa wzmacniane włóknami szklanymi, mają także znacznie większą odporność na zmęczenie. Są też odporne na rdzę. Dzięki nim powietrze w kabinie pasażerskiej będzie mogło być bardziej wilgotne. Nowe, wytrzymałe materiały pozwoliły też na zamontowanie większych okien.

Warto wiedzieć, że materiały kompozytowee CFRP, po które sięgnięto w tym samolocie, stanowią nowoczesną alternatywę dla znanych powszechnie innych sposobów wzmocnień, np. wzmocnień stalowych. Aplikacja tego typu materiałów odbywa się zazwyczaj poprzez naklejanie ich na powierzchnię za pomocą specjalnych żywic. Materiały odznaczają się bardzo dużą wytrzymałością na rozciąganie, kilkukrotnie przekraczającą wytrzymałość stali.

Tworzywa najmocniej widoczne są przy kadłubie i skrzydłach. Przekraczają tam ponad 50 proc. wszystkich użytych materiałów. Dla porównania w poprzednim modelu Boeinga stanowiły ledwie 12 proc. Z włókna węglowego wykonano też hamulce. Są one sterowane elektronicznie, co pozwoliło wyeliminować narażony na wyciek płynu i inne usterki ciężki układ hydrauliczny. Ma to usprawnić i uczynić bezpieczniejszym choćby hamowanie w złych warunkach atmosferycznych. Podobne rozwiązania testowane były wcześniej w przemyśle samochodowym, ale nikt nie zastosował ich dotąd w lotnictwie. Pojedyncze elementy konstrukcyjne Dreamlinera są znacznie większe niż normalnie, np. części kabiny to gotowe tuby. Wytwarzając w ten sposób całe sekcje kadłuba, udało się wyeliminować 1,5 tys. płyt aluminiowych i od 40 tys. do 50 tys. nitów.

Nowatorski jest również silnik. Model Genx (GE next generation) jest jedynym na świecie silnikiem, w którym zarówno korpus wentylatora, jak również łopatki wentylatora zbudowano z materiałów kompozytowych zapewniających większą trwałość i mniejszą wagę.

Dreamliner

Co ciekawe silnik GEnx był projektowany również przez polskich inżynierów z warszawskiego Centrum Projektowego Silników Lotniczych. Łopatki wentylatora GEnx skonstruowano w oparciu o kompozytową technologię GE90. Wirnik wentylatora GEnx składa się z 18 łopatek. Zastąpi model silników CF6, będący dotychczas najbardziej niezawodnymi i najlepiej sprzedającymi się silnikami do samolotów szerokokadłubowych.