Wyższy limit składek na ZUS to zły pomysł

Wyższy limit składek na ZUS…

 Zniesienie limitu składek na ZUS czy jego podniesienie z 30-krotności na 40-krotność jest złym rozwiązaniem. 65 organizacji przedsiębiorców podpisało się pod apelem w sprawie jego utrzymania. Zdaniem Konfederacji Lewiatan zniesienie, czy podniesienie limitu, nie miałoby nic wspólnego ze zwiększeniem redystrybucji dochodów od najbogatszych do najbiedniejszych.

- To nie jest dobry moment na zgłaszanie alternatywnych rozwiązań do obowiązującego obecnie limitu 30-krotności składek na ZUS. 65 organizacji przedsiębiorców podpisało się pod listem do premiera, w którym apelują o utrzymanie limitu. Jego zniesienie czy szukanie pod koniec roku innych rozwiązań nie jest dobrym rozwiązaniem. System ubezpieczeń społecznych powinien być stabilny i przewidywalny. Nie stać nas na szybkie zmiany na dwa miesiące przed końcem roku. Niestety, pomimo wielokrotnych wniosków partnerów społecznych do dzisiaj nie przedstawiono rzetelnej i kompleksowej analizy skutków proponowanych zmian - mówi Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.

- Nasz system emerytalny nie opiera się na redystrybucji dochodów. Mamy system ubezpieczeniowy. Wysokość emerytury zależy od wielkości odprowadzanych składek. W zależności od tego jaką kwotę pieniędzy zgromadzimy, w okresie pracy zawodowej, na koncie emerytalnym, taką w przyszłości otrzymamy emeryturę.

Jeśli podwyższymy składkę dla osób zamożnych to w przyszłości ZUS będzie im wypłacał wyższą emeryturę. Nie pomożemy w ten sposób osobom, które zarabiają mniej i płacą niższe składki, a co za tym idzie będą otrzymywały niższą emeryturę.

Likwidacja limitu składek na ZUS, czy jego podwyższenie doprowadzi do dalszego rozwarstwienia wysokości emerytur, co będzie wynikało z coraz większego odsetka osób pobierających minimalną kwotę emerytury i postępującego procesu podwyższania świadczeń dla ograniczonego kręgu uprawnionych (płacących składki powyżej obecnie obowiązującego limitu). Powstawanie dużych rozbieżności w wysokości świadczeń emerytalnych w przyszłości, będzie rodziło presję na zmianę sposobu ich waloryzacji, co z kolei przyczyni się do braku możliwości adekwatnej waloryzacji najniższych świadczeń. Właśnie to zrodzi w przyszłości frustracje i niepokoje społeczne, a zamiast solidaryzmu społecznego będziemy mieli do czynienia z rosnącym rozwarstwieniem - dodaje Robert Lisicki.

Źródło: Konfederacja Lewiatan