Ministerstwo broni projektu ustawy opakowaniowej

Ministerstwo broni projektu… Ministerstwo Środowiska odpiera kierowane w swoją stronę zarzuty dotyczące błędów w przygotowywanej ustawie opakowaniowej.

Lista zarzutów kierowanych przez przedsiębiorców w kierunku ministerstwa, które stworzyło projekt ustawy opakowaniowej jest długa. Najbardziej palące kwestie dotyczą problemu postępowania z torebkami foliowymi i nałożenia na nie zdaniem przedsiębiorców nieuzasadnionej, nieproporcjonalnej i restrykcyjnej opłaty recyklingowej, która w konsekwencji prowadzić ma do dyskryminacji tego rodzaju opakowań. Przedsiębiorcy zarzucili stronie rządowej m.in. nie uwzględnianie prawa Unii Europejskiej, brak reakcji na badania naukowe. Zdaniem stowarzyszenia Koeko, reprezentującego przedsiębiorców, resort doprowadza do sytuacji faktycznego narzucenia stosowania opakowań ulegających biodegradacji kosztem toreb nadających się do recyklingu lub odzysku.

Więcej o zastrzeżeniach wobec ministerstwa środowiska można poczytać tutaj:
Ministerstwo grubo się myli w sprawie foliówek

Na reakcję krytykowanych nie trzeba było długo czytać. Resort zaczął bronić swoich pomysłów.

To jest kompromisowe rozwiązanie

Argumentuje, że jego pomysły wydają się najbardziej kompromisowymi, ponieważ nie spowodują całkowitego zakazu stosowania torebek foliowych, w odróżnieniu od projektu społecznego w tym zakresie. Ministerstwo jest tez przekonane, że forsowane przez niego ustawa będzie mieć charakter edukacyjny poprzez zwiększenie świadomości konsumentów w wyborze opakowań służących do pakowania produktów w sklepach i rezygnacji z opakowań jednorazowych na rzecz opakowań wielokrotnego użytku. Zaproponowane rozwiązanie ma też pozwolić na zgromadzenie funduszy przeznaczonych na stworzenie systemu selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych oraz edukację ekologiczną w tym zakresie.

Maciej Nowicki, minister środowiska stanowczo odrzuca zarzuty o tym, że projekt preferuje opakowania ulegające biodegradacji kosztem pozostałych opakowań z tworzyw sztucznych. A na to właśnie przedsiębiorcy zwracali uwagę. Tłumaczy, że w projekcie ustawy dokonano zmian, rozszerzając zakres definicji torby foliowej objętej opłatą recyklingową również dla torby z tworzywa sztucznego ulegającej biodegradacji.

Ustawa jest zgodna z prawem europejskim

- Projekt ustawy nie jest sprzeczny z dyrektywą 1999/31/WE w sprawie składowania odpadów, która co należy podkreślić obliguje państwa członkowskie do zmniejszenia masy odpadów ulegających biodegradacji przekazywanych na składowiska odpadów - ocenia minister.

Komentuje też fakt nałożenia opłaty recyklingowej wyłącznie na torby z tworzywa sztucznego. To w największej chyba mierze rozzłościło przedsiębiorców. - Nałożenie opłaty wyłącznie na torby z tworzywa sztucznego, a nie np. z papieru i tektury wynika z masy opakowań tego typu, wprowadzanych na rynek, która jest pochodną niskiej ceny jednostkowej tych toreb. Pozostałe torby, ze względu na ich cenę nie są powszechnie dostępne w jednostkach handlowych, a więc skala problemu w tym przypadku jest znikoma w porównaniu z torbami foliowymi.