Drukuj

Polska branża tworzyw musi zwiększyć nakłady na badania i rozwój

W niektórych województwach wśród inteligentnych specjalizacji znajduje się biogospodarka. Wydaje się, że rozwijający się dział biotworzyw dobrze wpisuje się w ten kierunek. Czy widzi Pan tutaj znaczące perspektywy dla polskich firm?

Udział biotworzyw w całości branży tworzyw jest obecnie bardzo mały – poniżej 1 proc. Wydaje się, że istotnym ograniczeniem rozwoju masowej produkcji biotworzyw w Polsce jest niewystarczająca opłacalność w naszym kraju. Większe perspektywy widać w zakresie wytwarzania produktów/ wyrobów z biotworzyw i to raczej w obrębie określonych aplikacji – tam gdzie stosowanie biotworzyw posiada ekologiczne i ekonomiczne uzasadnienie. Jednym z takich zastosowań są jednorazowe opakowania, naczynia i sztućce używane na dużych imprezach, jak np. duże festiwale muzyczne, gdzie przyjeżdżają dziesiątki tysięcy ludzi. W takich miejscach sensowne jest używanie biodegradowalnych kubeczków czy talerzyków, ponieważ można później duży strumień tych biodegradowalnych odpadów skierować do recyklingu organicznego w kompostowniach. Innym zastosowaniem są folie używane w rolnictwie, które mogłyby się rozłożyć po paru miesiącach. Sensowne jest również stosowanie worków do odpadów biodegradowalnych, np. odpadów kuchennych, odpadów zielonych, które trafiają do kompostowni. Z uwagi na to, że wysegregowanie biotworzyw ze strumienia zwykłych odpadów jest niewykonalne, należy natomiast unikać mieszania odpadów tworzyw biodegradowalnych z odpadami tworzyw "klasycznych". Zanieczyszczenie strumienia odpadów klasycznych tworzyw przeznaczonych do recyklingu np. folią biodegradowalną spowoduje duże pogorszenie właściwości tworzyw konwencjonalnych pod względem zarówno trwałości jak i ich właściwości mechanicznych, mieszanka biotworzyw i konwencjonalnych polimerów będzie się bowiem rozkładać w czasie ze względu na obecność frakcji biodegradowalnej.

Do kwestii tworzyw biodegradowalnych należałoby więc podchodzić ostrożnie. Musimy przede wszystkim zadbać o to, że będą one funkcjonować jako wyodrębniony strumień odpadów.

Czy zanosi się na to, że również w Polsce możemy mieć do czynienia z zagospodarowaniem tworzyw biodegradowalnych na większą skalę?

Prawdopodobnie tak. Komisja Europejska planuje wprowadzenie obowiązkowej zbiórki odpadów biodegradowalnych we wszystkich gospodarstwach domowych. W ten sposób zbędna stałaby się dodatkowa segregacja frakcji w kompostowniach. Warto przy tym pamiętać, że w całej grupie biotworzyw oprócz tworzyw biodegradowalnych mamy również dużą część polimerów biopochodnych, które wcale nie muszą ulegać biodegradacji. Takie tworzywa, jak bio-PET czy bio-PE także opatrywane są etykietą biotworzyw, tyle że w tym przypadku owo "bio" oznacza, że materiał został wyprodukowany z biomasy. Oczywiście polietylen – niezależnie od tego, czy posiada etykietę "bio" czy nie – biodegradacji w ogóle nie ulega.

Omówiliśmy szereg możliwości stojących przed polską branżą tworzyw. Jak PlasticsEurope widzi swoją rolę w komunikowaniu tych perspektyw?

Celem PlasticsEurope jest przede wszystkim wspieranie członków organizacji, czyli producentów tworzyw sztucznych. Ale oczywiście w naszej misji promowania tworzyw sztucznych, jako materiału przyczyniającego do ochrony środowiska i poprawy komfortu życia, staramy się ująć całą branżę tworzyw sztucznych. Dlatego wypowiadamy się nie tylko o produkcji tworzyw, lecz także o ich zastosowaniu, przetwórstwie, o kondycji branży, zarówno w Europie, jak i w Polsce. Staramy się docierać z naszym przekazem do różnych zainteresowanych stron, w tym do szeroko rozumianej branży tworzyw sztucznych oraz do administracji krajowej i ustawodawców.

Dziękuję za rozmowę.