Rekordowe inwestycje przemysłu w roboty, Polska w światowej czołówce

Automotive napędza rynek

Motorem napędowym rynku robotów jest branża motoryzacyjna. To w tym segmencie pracuje najwięcej maszyn, głównie przy spawaniu i zadaniach montażowych. Nasycenie robotami polskiego przemysłu motoryzacyjnego rosło średnio o 13 proc. rocznie w latach 2016-2021. Jak wynika z raportu IFR, przez 5 lat liczba jednostek niemal podwoiła się i wynosi obecnie 247 sztuk na 10 000 pracowników (114 sztuk więcej niż 6 lat temu). Sęk w tym, że to nadal bardzo niska wartość w porównaniu z przemysłem motoryzacyjnym w większości innych krajów. Głównym powodem jest brak nad Wisłą silnej i lokalnej marki motoryzacyjnej. Dopiero to rozkręca innowacje, czego przykładem są Niemcy i Włosi.

Roboty najczęściej stosowane są w przemyśle motoryzacyjnym, ale każdy segment sektora wytwórczego z powodzeniem korzysta z osiągnięć automatyzacji. Przemysł elektroniczny, spożywczy (tak ważny dla Polski), jak również farmaceutyczny, produkcji metali, gumy i tworzyw sztucznych. - Firmy produkujące żywność i napoje stosują roboty do pakowania i paletyzacji, natomiast firmy farmaceutyczne wykorzystują ich szybkość i precyzję do bardzo dokładnych zadań związanych z pakowaniem jednostkowym tabletek, a w dalszej kolejności do umieszczania blistrów w opakowaniach. W produkcji metali ramiona robotów wykorzystywane są do procesów spawania, natomiast w przemyśle gumowym i tworzyw sztucznych wyręczają one pracowników fizycznych w szybszym i dokładniejszym przenoszeniu materiałów - tłumaczy Jakub Stec.

Nad Wisłą widać skokowy wzrost popytu ze strony przemysłu metalowego i maszynowego, który w minionym roku był większy o 91 proc. W tym sektorze nasycenie robotami wyniosło aż 503 jednostki na 10 tys. pracowników. W przemyśle tworzyw sztucznych i produktów chemicznych zainstalowano 376 jednostek (+7 proc.). Segment środków chemicznych, farmaceutyków i kosmetyków wzrósł o 55 proc., do 85 jednostek. Tylko w przypadku producentów tworzyw sztucznych i gumowych nie odnotowano większych zmian, inwestycje pozostały na poziomie wcześniejszym.

Polska otwarta na roboty

Ekspert ABB wspomniał już, że nasz rynek jest przyszłościowy. Podobnego zdania są autorzy raportu. IFR pisze, że „polska gospodarka kwitła przez wiele lat przed pandemią”, a w 2021 r. powróciła na dawną ścieżkę. Jest wielce prawdopodobne, że uda nam się utrzymać tempo automatyzacji, m.in. ze względu na coraz wyższe koszty zatrudnienia, a także z potrzeby wykształcenia w organizacji większej elastyczności, która jest pokłosiem nadal obecnych problemów w łańcuchu dostaw.

Co ciekawe, polski rynek robotów napędzać będzie przemysł metalowy, ocenia IFR. Powodów jest kilka. Przede wszystkim to właśnie w tym segmencie nastroje są najlepsze, a rąk do pracy jest jak na lekarstwo. Branża cierpi z powodu braku wykwalifikowanych pracowników, co w rezultacie będzie mobilizowało ją do automatyzacji. To przełoży się na popyt, który ma rosnąć w dwucyfrowym tempie w ciągu najbliższych kilku lat, zapowiada IFR, jednocześnie zaznaczając, że 2022 r. może przynieść chwilowo niższy wynik. Jednak będzie to jak złapanie oddechu przed kolejnym skokiem. - Roboty przemysłowe stały się integralnymi elementami linii produkcyjnych na całym świecie. Zapewniają one firmom niezawodne źródło siły roboczej, która może pracować bez przerw i często nie wymaga duże poziomu nadzoru. A to w dobie rosnących kosztów pracy kluczowa zaleta - podsumowuje Stec.

2
fot. arch. ABB

Źródło: ABB

Grupa ABB oferuje największy na rynku pakiet rozwiązań do zrobotyzowanego pakowania obejmujący wyspecjalizowane roboty sortujące, pakujące i paletyzujące.

Polska