Drukuj

Spotkanie producentów i przetwórców tworzyw sztucznych

Po przedstawieniu ogólnej sytuacji na polskim rynku tworzyw przyszedł czas na dyskusję panelową, moderowaną przez Jerzego Majchrzaka z Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego. Uczestniczyli w niej nie tylko producenci tworzyw i ich przetwórcy, ale także przedstawiciele świata akademickiego i organizacji branżowych.

Pierwszym poruszanym tematem był rozwój i zagrożenia branży w kraju na tle trendów europejskich i światowych. Wśród najważniejszych problemów z jakimi borykają się producenci i przetwórcy zostały wskazane wysokie ceny surowców i problemy z dostępem do nich. Źródło takiej sytuacji jest upatrywane w chińskiej gospodarce, której wzmożony popyt na surowce ma znaczący wpływ na ich ceny i dostępność na całym globie. Również wysokie ceny energii elektrycznej negatywnie wpływają na branżę, zwłaszcza że w branży tej energia ma znaczący udział w kosztach wytworzenia produktów.

Duże znaczenie mają również wysokie koszty obowiązków wynikających z ustawodawstwa europejskiego, w szczególności wprowadzania programu REACH. Ten aspekt szczególnie mocno komentowała Sabina Nowosielska, przedstawicielka Zakładów Azotowych Kędzierzyn ZAK (na zdjęciu).

Spotkanie producentów i przetwórców tworzyw sztucznych


W dyskusji zwrócono też uwagę na duże rozdrobienie firm przetwórczych działających w Polsce. Ponieważ są to firmy z reguły niewielkie, więc stan ten jest źródłem ich słabości. Małe firmy przeznaczają bowiem najmniej środków na badania i rozwój, bo najczęściej po prostu nie posiadają wystarczającej masy krytycznej przychodów, aby utworzyć wewnątrz firmy dział zajmujący się badaniami i rozwojem.

Ocenie poddano również fakt, że w Polsce największa ilość spośród wszystkich firm zajmuje się produkcją wyrobów niskoprzetworzonych (ang. commodities), które są mało innowacyjne i z którymi ciężko konkurować na rynku. Stan taki według np. Dicka Stolwijka, prezesa BasellOrlen Polyolefins może się bardzo negatywnie odbić się na naszym rynku w dłuższym okresie. W Europie Zachodniej coraz więcej firm stara się bowiem dywersyfikować produkcję tak, aby oprócz commodities oferować również tzw. specialities.

Dyskutanci byli zgodni natomiast, że długoletnie opóźnienia inwestycyjne w naszym kraju są w ostatnich latach intensywnie odrabiane przy znaczącym udziale środków z Unii Europejskiej. Nowe, duże inwestycje w Polsce posiadają najwyższą klasę innowacyjności i często pozwalają firmom na uzyskanie dostępu do know-how oferowanego w połączeniu z urządzeniami.

Wśród niebezpieczeństw czyhających na przetwórców zostały wymienione m.in. nowe ustawy, nad którymi właśnie trwają prace i w których znajdują się kontrowersyjne zapisy. Można by było temu przeciwdziałać na poziomie konsultacji z legislatorami, gdyby nie fakt zbyt dużego rozproszenia przetwórców i braku wspólnej i silnej reprezentacji branży obecnej przy konstruowaniu przepisów. Omawiając kwestię ustaleń prawnych zgodzono się również, że w tej chwili brakuje zarówno ustawodawstwa proinnowacyjnego jak i nie ma opracowanego długofalowego programu edukacji w zakresie tworzyw sztucznych.

Spotkanie producentów i przetwórców tworzyw sztucznych