Drukuj

Rynek poliolefin: analiza bieżącej sytuacji i komentarze firm

Komentarze:

Piotr Tomalski, Borealis
- W biznesie poliolefinowym dużą rolę w kształtowaniu cen odgrywają jak wiadomo ceny monomerów oraz balans na linii podaż - popyt. W kwietniu nastąpiły kolejne podwyżki na tym polu. Etylen kosztuje już w przeliczeniu za tonę 1345 euro, propylen zaś kosztuje 1245 euro, co oczywiście wpływa na końcowe koszty poliofefin. Rok temu o tej porze było taniej, bo za etylen płaciło się 140 euro mniej, a za propylen 35 euro mniej. I to jest główny napęd do wzrostu cen tworzyw w Europie.

Druga istotna przyczyna trwających wzrostów, to zmniejszenie produkcji po stronie monomerowo/surowcowej. Niektóre instalacje pracowały w ostatnim czasie tylko na 70-80 proc. swoich mocy. Nie było, więc mowy o nadwyżce surowców, była równowaga na linii popytu i podaży i to sprzyjało podwyżkom.

W dodatku nadchodzi sezon letni, gdzie wiele branż odnotuje cykliczne ożywienie. Mam na myśli choćby sektor napojowy i np. zamknięcia do butelek na napoje. Zwiększy się także produkcja opakowań na lody i inne sezonowe produkty spożywcze. Wszystkie te zdarzenia wymuszały wzrost cen w ostatnim okresie, a klienci oczekują stabilizacji cen w najbliższym okresie.

Eksperci rynku nie są zgodni, co do najbliższych miesięcy. Jedne opinie mówią o stabilizacji cen w najbliższych miesiącach inne zaś o zbyt dużej niepewności na rynku surowców, które nie wskazują jednoznacznie odwrotu od obecnych wzrostów.

Trzeba ponadto patrzeć na wielką politykę, bo ona ma znaczenie. Mamy do czynienia z niestabilną sytuacją na Bliskim Wschodzie, możliwy jest konflikt z Iranem. Gdyby do tego doszło, to natychmiast skomplikuje się kwestia transportu z Zatoki Perskiej, podskoczy cena ropy, jak również zakłócona będzie logistyka tworzyw sztucznych z tego regionu. Jeśli zatem coś się wydarzy w tym regionie, to będzie miało wpływ na sytuację w Europie i dalsze wzrosty cen tworzyw będą nieuniknione.


Barbara Waga, Krakchemia
- Drożeją monomery i to jest główna przyczyna wzrostu cen granulatów. Poza tym mamy też do czynienia z ogólnym ograniczaniem produkcji poliolefin na świecie.

My jako Krakchemia sprzedajemy na razie założone przez siebie ilości, więc z naszego punktu widzenia nie ma póki co kłopotu ze sprzedażą. Na pewno jednak to przetwórcy będą musieli przełożyć wzrosty cen surowców na ceny swoich produktów, bo nasza marża jako sprzedawców granulatów jest tak niska, że nie ma z czego schodzić w dół. Nawet takiego rozwiązania nie bierzemy pod uwagę. Nie obawiamy się przy tym ryzyka, że np. przetwórcy będą mieli kłopot z płaceniem nam. Handlujemy tylko z tymi podmiotami, które są ubezpieczone, więc nie ma zagrożenia niewywiązywania się z zapłat.

Jestem jednak pewna, że prędzej czy później, choć pewnie później, obniżki przyjdą. Kiedy dokładnie? Tego nie jestem w stanie przewidzieć.

Doświadczenie każe widzieć cykliczność trendów, co roku takie wahania się powtarzają, przy czym tym razem są one już na wyższym pułapie i to jest wyraźna różnica w porównaniu z poprzednimi laty.

Jest też jak podejrzewam problem spekulacji tworzywami, która nakręca wzrost cen.