Drukuj

Wizerunek branży tworzyw sztucznych - debata

Komentarz:
Słuchając debaty o wizerunku branży tworzyw sztucznych przychodziło na myśl znane hasło z kampanii wyborczej sprzed dwóch lat: - „Nie róbmy polityki, budujmy Orliki”. Oczywiście nie o boiska w tym spostrzeżeniu chodziło, ale o kompletne wyłączenie z rozmowy kwestii politycznych.

Postulowano edukację szkolną najmłodszych (model niemiecki), pokazywano jak tworzywa zmieniły świat (przykład piłki), odwracano znaczenia (nie tworzywa a ludzie śmiecą). Nie poszukano natomiast odpowiedzi na pytania, co zrobić, jak zrobić i kto ma to zrobić, by do swoich racji przekonać rządzącą w kraju koalicję lub też stworzyć krajowy oddział na międzynarodowym froncie załatwiającym sprawy tworzyw w Brukseli, której to prawodawstwo wpływa na branżę.

Skoro debata dotyczyła w ogromnej mierze zarządzania odpadami, to oczywiste jest, że jakiekolwiek poradzenie sobie z problemem nie jest możliwe bez rozwiązań ustawowych, czyli właśnie politycznych.

Tymczasem dopiero w ostatniej sekundzie godzinnej dyskusji Tadeusz Nowicki przyznał w jednym raptem zdaniu, że w ramach kontaktów Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych z Ministerstwem Środowiska, usłyszał że „żąda się od resortu zbyt dużego wysiłku legislacyjnego”. Więcej w tym temacie nie było.

Jeśli tego żądania nie uda się przeforsować, to żadnego rozwiązania problemu odpadów nie będzie i tworzywa wciąż będą walczyć ze złym wizerunkiem, co do którego uczestnicy konferencji byli zgodni.

Zresztą to nie wizerunek jest problemem samym w sobie – branża masarska, jeśli utożsamić ją np. z ubojem zwierząt, też ma fatalny wizerunek, mimo tego jest całkowicie odporna na protesty przeciwników zabijania zwierząt.

Problemem jest to, że organizacyjnie przemysł tworzyw jest najwidoczniej niewystarczająco silny. Tym bardziej więc nie wolno mu tracić polityki z pola widzenia swego działania i skupiać się na pobocznym wątku odbioru funkcjonowania przez społeczeństwo.

To nie łyżwiarstwo figurowe i nota społeczeństwa nie jest tu kluczowa, przynajmniej nie na obecnym etapie. Cóż nawet po tym jeśli zapanuje społeczna akceptacja dla oczekiwań branży tworzywowej? Od tego realna sytuacja i uwarunkowania prawne się nie zmienią.

Algorytm działania dla sektora już istnieje. W ostatnich latach swoje postulaty, które w momencie ich wnoszenia wcale nie cieszyły się wielkim poparciem i społeczną świadomością wagi problemu, przeforsowali np. przeciwnicy budowy obwodnicy w Dolinie Rospudy, zwolennicy parytetów na listach wyborczych, przeciwnicy palenia papierosów w miejscach publicznych.

Wszędzie podstawą ich sukcesu było dobre zorganizowanie się nielicznej i rozproszonej mniejszości, potem wzmocnienie swego przekazu w mediach, wystąpienie efektu samoistnie toczącej się kuli śniegowej w postaci poparcia udzielonego przez wcześniej obojętne części społeczeństwa, wreszcie na koniec przełożenie tego wszystkiego na skuteczny nacisk polityczny.

I z tego powodu kojarzące się z debatą hasło „Nie róbmy polityki” – warto dodać, że podstawą jej robienia jest zawsze koordynacja działań i organizowanie się - nie powinno mieć racji bytu. W przeciwnym razie takie ciekawe debaty zawsze postawią diagnozę, ale będzie to diagnoza bez konsekwencji.

-----------
Liczymy także na komentarze użytkowników naszego serwisu odnośnie tego jak oni postrzegają wizerunek branży tworzyw sztucznych w Polsce i co zaproponowaliby, by był on lepszy.